Cześć

To czego było w moim życiu najwięcej to zmian. Zmian nie takich, które mi się przytrafiały, ale takich, które sama podejmowałam.

Zmieniałam nawyki żywieniowe. Zmieniałam przekonania. Było wiele życiowych zmian jak kolejne zmiany zawodów, miejsc zamieszkania czy sytuacji prywatnej. Zmieniałam styl życia i podejście do tego co mnie w życiu spotyka. Itd., itp.

Choć zmiany w stylu życia odegrały ważną rolę, to najważniejsze jednak były dla mnie zmiany przekonań, czy w ogóle sposobu myślenia (np. o sobie, codziennych sytuacjach, sensie). To prowadziło do przewartościowania w życiu, do akceptacji siebie, poczucia własnej wartości, pewności, spokoju i trudnego do określenia odczucia wewnętrznej mocy. Zmiany na poziomie głowy na pewno miały swój udział w zdrowieniu mojego ciała. To te zmiany były podstawą do trwałej zmiany różnych innych nawyków.

Zmiany trwają dalej a kilka przykładów jak było kiedyś poniżej 🙂

Moje książki

“Alkaliczny detoks” w 2016 roku, 5 pozycja w top 100 książek Empik.

“Alkaliczny styl życia” i “Alkaliczny detoks” w 2017 roku, 2 i 3 pozycja w top 100 książek Empik w kategorii zdrowie.

 

 

 

Oto kilka moich doświadczeń by przybliżyć Ci
w jakim punkcie byłam kiedyś 🙂

Kiedy patrzymy na kogoś, nie znając jego życia, nie widzimy drogi jaką ta osoba przeszła. Nie widzimy też co jest więcej w życiu tej osoby, ponad to, co da się zobaczyć. Dlatego zawsze powtarzam, że jedynym sensownym porównywaniem się jest to do samej/samego siebie z przeszłości. Każde inne porównanie odnosi się tylko do jakiegoś wycinka rzeczywistości, a nie mając pełnego obrazu nie widzimy prawdy. Nie wspominając o tym, że kiedy zależy nam aby stawać się coraz lepszą wersją siebie samej/samego to zmianę można zobaczyć wiedząc jak było miesiąc temu, rok temu itd. Bardzo polecam robienie notatek o rzeczach dla nas ważnych (w odniesieniu do tych z nich, na których zmianie nam zależy). Wtedy obraz naszych osiągnięć nie zostanie przekłamany – a głównie chodzi mi tutaj o to byśmy siebie doceniali.

Pierwszej prezentacji nie byłam w stanie zrobić!

Bo stres był tak duży, że serce waliło szybko i brakowało mi oddechu. Miałam wrażenie, ze się uduszę. Głos drżał i z braku powietrza nie mogłam wydusić z siebie słowa. Byłam doskonale przygotowana, ale czułam się tak niepewna, ze wystawienie na ocenę innych paraliżowało mnie. Dodam, że nie miałam wtedy lat 15 ale niecałe 40.

Pierwszy zaplanowany wykład o zdrowiu nie odbył się!

Dograne miałam wiele spraw. Plan cyklu kilkunastu wykładów i gości specjalnych, którzy zgodzili się wziąć w nich udział. Salę w prestiżowym miejscu w centrum Warszawy, którą dostałam za darmo, a wynajem której normalnie kosztował 4000 zł. Zgodę różnych lekarzy i innych specjalistów na udział w spotkaniu. Wizytówki. Plakaty. Reklamę przed wejściem do budynku i przed wejściem na schody ruchome od firmy, która udostępniła mi salę. Panią, która miała przygotować zdrowe przekąski. Itd.

CZEGO ZABRAKŁO? Odwagi i pewności siebie. Kilka dni przed pierwszym wydarzeniem zadzwoniłam by odwołać spotkanie zmyślając jakiś powód, dla którego ono nie może się odbyć. Około 10 lat później śmiałam się w Edynburgu na warsztatach dla kobiet, gdzie miałam swój wykład, że jest to mój drugi pierwszy wykład.

Często robiłam różne rzeczy na pokaz!

Po to by zasłużyć na czyjąś akceptację, komplementy itd. Wiele razy pojawiało się myślenie w stylu “teraz to ja pokażę na ile mnie stać”. Robiłam wiele rzeczy, których nie lubiłam, które powodowały problemy psychosomatyczne, ale tak bardzo chciałam być KIMŚ! Zaczynałam coś robić… Miałam szybki sukces… I pojawiał się głód bo okazywało się, że to nie to, że to za mało. Muszę zrobić więcej, udowodnić więcej… Potem przychodziła porażka. I tak w kółko.

Nie rozumiałam wtedy, że o naszej wartości nie decyduje praca, to co robimy, to co mamy, co osiągamy, ani inne zewnętrzne rzeczy. Nie rozumiałam, że nienasycenie pochodzi z wewnątrz i że wynika ono z mojego  niskiego poczucia własnej wartości i braku akceptacji dla siebie.

Często wątpiłam w siebie!

O wszystkim co robiłam dobrze, co przynosiło efekty – myślałam w taki sposób, że mi się to po prostu udało. Albo, że nie było w tym mojej zasługi. Ot… samo się zrobiło?? 😛

A kiedy ktoś dostrzegał coś co zrobiłam świetnie – machałam ręką wyrażającą “ahh… to nic takiego” umniejszając tym samym całemu wysiłkowi jaki angażowałam w działanie.

Wchodziłam w rolę ofiary! (sic)

Bliskie było mi użalanie się nad sobą i wchodzenie w rolę ofiary. Łatwo myślałam, że inni mają łatwiej, lżej, wygodniej itd. Lub, że mają więcej szczęścia. Moje kiepskie zdrowie i łaknienie akceptacji bardzo dobrze odzwierciedlało to poczucie żalu wobec życia, że dało innym a nie mnie.

Łatwo też było mi usprawiedliwiać się nawet przed sobą – dlaczego czegoś nie robię. No przecież jak to… Nie mogę bo nie mam jak inni. Nie jestem tak zdolna! Nie mam takiego wsparcia! Nie mam takich możliwości bo mieszkam za daleko! I tak dalej.

To bardzo sabotujący sposób myślenia z jednej strony, a z drugiej obciążający emocjonalnie.

Jak jest teraz…

Beata Sokołowska

Psycholog, dyplomowany coach zdrowia i absolwentka AWF

Pomagam w zmianie nawyków myślenia, samodyscypliny, stylu życia…

Wiele doświadczeń

Dużo zmian, trudnych wyborów, porażek, które w mojej głowie przerodziły się w doświadczenia.

Kilkuletnia terapia własna, kilkukrotny start od “zera”… To wszystko stało się moim zasobem. Rozwinęło moją intuicję, świadomość, akceptację i otwartość.

Moja droga pracy ze sobą TRWA DO DZISIAJ!.

Nauka wzbogaciła doświadczenie

5 letnie studia psychologii (specjalizacja z psychologii zdrowia i prowadzenia treningów i warsztatów grupowych). Podyplomowe studia coachingu zdrowia – holistyczne podejście do zdrowia (przekonania, relacje, równowaga praca – życie prywatne, wartości, duchowość i.in.).

Także absolwentka AWF.

Każdy może zmienić swoje nawyki

Odblokuj swój potencjał. Przywitaj się z nowym sobą.

Kiedy kilka lat temu zaczynałam prowadzić bloga www.alkalicznystylzycia.com moim marzeniem było inspirowanie do zmian życia na lepsze. Do przekraczania własnych ograniczeń by stawać się coraz lepszą wersją siebie.

Psychologia i moje doświadczenia potwierdzają, że:

W każdym z nas jest nieograniczony potencjał.

Zmiana nawyków prowadzi do szczęśliwszego życia.

Osiągnięcia neuropsychologii pokazują, że nasze myśli wpływają na ciało, zdrowie, to co robimy lub czego nie robimy.

Mamy wybór by TWORZYĆ swoje życie (niezależnie od okoliczności) lub REAGOWAĆ na życie (poddać się okolicznościom).

Doświadczenia stały się moim zasobem

Zmiana odżywiania, przekonań, medytacje, poszukiwania, próby doskonalenia poprzez używanie różnych narzędzi, a nade wszystko moje porażki (były najlepszą nauką) i wnioski, do których mnie one doprowadziły – okazały się czymś najcenniejszym teraz, kiedy pracując z ludźmi uczę i mogę dzielić się tym doświadczeniem.

Zastanawiając się nad kierunkiem swojej pracy dostrzegłam, że najbliższe mi są ZMIANY – bo w nich mam bogate swoje własne doświadczenie, a w/w studia dały mi warsztat narzędzi i wiedzę.

Od naszych nawyków zależy gdzie będziemy w naszym życiu za rok, dziesięć lat.

Zmianę życia trzeba zacząć od siebie!

Wiem na pewno, że

Każdy może zrealizować swoje cele!

Curabitur arcu erat, accumsan id imperdiet et, porttitor at sem. Curabitur non nulla sit amet nisl tempus convallis quis ac lectus. Donec rutrum congue leo eget malesuada.

Każdy może kształtować swoje doświadczenie zamiast reagować na okoliczności!

Curabitur arcu erat, accumsan id imperdiet et, porttitor at sem. Curabitur non nulla sit amet nisl tempus convallis quis ac lectus. Donec rutrum congue leo eget malesuada.

Każdy może zbudować pewność siebie!

Curabitur arcu erat, accumsan id imperdiet et, porttitor at sem. Curabitur non nulla sit amet nisl tempus convallis quis ac lectus. Donec rutrum congue leo eget malesuada.

Każdy może być szczęśliwy!

Curabitur arcu erat, accumsan id imperdiet et, porttitor at sem. Curabitur non nulla sit amet nisl tempus convallis quis ac lectus. Donec rutrum congue leo eget malesuada.

Ja w mediach